Zdaniem Paryża nadszedł czas na interwencję w Syrii

Skomentuj
Liczba osób potrzebujących pomocy humanitarnej w Syrii w rozbiciu na poszczególne prowincje tego kraju. Mapa przygotowana przez Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA)

Szef francuskiej dyplomacji uważa, że społeczność międzynarodowa musi podjąć zdecydowane działania, w tym militarne, w odpowiedzi na użycie broni chemicznej w Syrii. Także Turcja uważa, że przekroczona została „czerwona linia” i konieczna staje się międzynarodowa interwencja.

Laurent Fabius, minister spraw zagranicznych Francji uważa, że jeżeli Rada Bezpieczeństwa ONZ nie zdoła podjąć stanowczych działań, to społeczność międzynarodowa zmuszona będzie do podjęcia innych, siłowych działań w odpowiedzi na użycie broni chemicznej przeciwko cywilom w Syrii. Szef francuskiej dyplomacji zaznaczył jednak, że nie ma możliwości wysłania wojsk lądowych do Syrii. Dziennikarzom nie udało się wyjaśnić, co dokładnie Laurent Fabius miał na myśli mówiąc o działaniach siłowych, jednakże jego słowa przypominają o zaangażowaniu się Zachodu w wojnę domową w Libii, gdzie wprowadzono strefę zakazu lotów i zapewniono wsparcie z powietrza rebeliantom walczącym z reżimem Muamara Kadafiego.

Także szef tureckiej dyplomacji Ahmet Davutoglu uważa, że w Syrii „przekroczono czerwoną linię”. Podczas spotkania z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Guido Westerwelle, minister Davutoglu wezwał społeczność międzynarodową do jak najszybszej interwencji.

Syryjska Rada Narodowa twierdzi, że ponad 1 300 osób, w większości cywili, w tym wiele kobiet i dzieci, zginęło w ataku na przedmieściach Damaszku. Syryjska armia stanowczo temu zaprzecza wskazując, iż mogła to być prowokacja opozycji mająca na celu zdyskredytowanie reżimu w oczach przebywających w Damaszku obserwatorów ONZ. Mają oni zbadać przypadki użycia broni chemicznej, do których miało dojść w marcu.

Obecnie trwają rozmowy nad umożliwieniem im zbadania miejsca wczorajszego ataku. Trzydzieści pięć krajów, w tym USA, Brytania i Francja zaapelowały do Ake Sellstroma, szefa misji w Damaszku o jak najszybsze przeprowadzenie śledztwa. Rzecznik prasowy Białego Domu Josh Earnest uważa, że obserwatorzy powinni niezwłocznie uzyskać dostęp do świadków i ofiar ataku w celu zgromadzenie dowodów. Rosja i Chiny, sojusznicy prezydenta Assada, starają się zapobiec wysuwaniu zbyt kategorycznych żądań przez ONZ.

Al-Jazeera / BBC / Reuters

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>