Szyicki efekt domina?

Skomentuj
Przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah, prezydent Syrii Baszar Al-Assad i ówczesny prezydent Iran Mahmoud Ahmedinadżad. Zdjęcie zostało zrobione podczas szczytu w Damaszku w roku 2010.
Przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah, prezydent Syrii Baszar Al-Assad i ówczesny prezydent Iran Mahmoud Ahmedinadżad. Zdjęcie zostało zrobione podczas szczytu w Damaszku w roku 2010.

Adam Balcer, DemosEuropa

Wojna domowa w Syrii, przekształcając się w dużym stopniu w konfrontację sunnitów z szyitami, zagraża stabilności Libanu i Turcji – jej zróżnicowanych wyznaniowo sąsiadów. Oba kraje są szczególnie powiązane z Syrią, gdyż mieszkają w nich Alawici – wyznawcy odmiany islamu zbliżonej do szyizmu, którzy od ponad 40 lat rządzą w Damaszku.

Konflikt w Syrii przekształcił się w wojnę między reżimem Baszszara al-Asada (opierającego się na Alawitach, choć popieranego przez część syryjskich sunnitów i większość chrześcijan), wspieranego przez szyicki Iran, Irak (rząd w Bagdadzie) i libańskich szyitów, a opozycją tworzoną przede wszystkim przez sunnickich Arabów, wspieranych w różnym stopniu przez zdecydowaną większość krajów sunnickich. Ta wojna stanowi zagrożenie dla zróżnicowanych wyznaniowo sąsiadów Syrii: Iraku, Libanu i Turcji.

Irak od interwencji amerykańskiej w 2003 r. jest areną walk między sunnitami a szyitami, które pochłonęły kilkadziesiąt tysięcy ofiar. Gdy wydawało się, że konflikt wygasa, wojna w Syrii dolała oliwy do ognia. W lipcu 2013 r. w walkach i zamachach zginęło w Iraku ponad 1000 osób – najwięcej w skali miesiąca od pięciu lat. Wyraźne zwiększenie liczby krwawych zamachów nad Eufratem i Tygrysem jest w dużym stopniu pokłosiem konfrontacji szyicko-sunnickiej w Syrii.

Konflikt syryjski uderza także w Liban i Turcję, gdzie mieszkają liczne wspólnoty szyickie lub nurty islamu zbliżone do niego, w tym Alawici. 15% mieszkańców Turcji jest Alewitami[1], w Libanie natomiast około 30% populacji stanowią szyici (są najliczniejszą wspólnotą wyznaniową i odznaczają się największym przyrostem naturalnym). Około 20% wszystkich Alawitów mieszka w Turcji i Libanie, a oba kraje są zaangażowane w konflikt w Syrii. Turcja rządzona przez sunnicką, konserwatywną, postislamistyczną Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) jest jednym z najważniejszych patronów syryjskiej opozycji. Z drugiej strony zaangażowanie w wojnę w Syrii Hezbollahu – libańskiej organizacji polityczno-terrorystycznej będącej państwem w państwie – przyczyniło się walnie do przejęcia inicjatywy strategicznej przez al-Asada w ostatnich miesiącach.

Kolejnym źródłem potencjalnej destabilizacji jest wielki napływ uchodźców z Syrii do Turcji i Libanu. W Libanie, w którym mieszka około 4,5 mln ludzi, schronienie znalazło niemal 700 tys. Syryjczyków, zaś w Turcji blisko 450 tys. obywateli Syrii. Tych ostatnich najwięcej (ok. ) trafiło do prowincji Hatay, zamieszkanej w 30% przez Alawitów oraz przez znaczną mniejszość arabską wyznania sunnickiego. W efekcie w starciach w Libanie między Alawitami i szyitami oraz sunnitami zginęło od czerwca 2011 r. ponad 320 osób, natomiast ponad 1000 zostało rannych. Do największych zamachów doszło w sierpniu 2013 r., śmierć poniosło wtedy ponad 70 osób. Walki i zamachy zdarzają się najczęściej w Bejrucie oraz Trypolisie, gdzie mniejszość stanowią Alawici. W maju 2013 r. w tureckiej prowincji Hatay doszło do najkrwawszego zamachu w jej historii, zginęło w nim ponad 50 osób. Podczas ostatnich masowych protestów w Turcji (maj-czerwiec) najliczniejsze demonstracje miały miejsce w największych miastach – Stambule, Ankarze, Izmirze – oraz w Antiochii w Hatay. W graniczącym z Syrią mieście manifestacje miały również gwałtowniejszy przebieg niż w innych częściach kraju (jedna ofiara śmiertelna, wielu rannych). Jedną z przyczyn tych protestów był sprzeciw wobec zaangażowania Ankary po stronie opozycji.

Alawicki łącznik

Alawizm jest wyznaniem odległym od głównego nurtu islamu. Pod względem dogmatycznym najbardziej zbliżony jest do szyizmu, posiada jednak liczne elementy innych religii (np. chrześcijaństwa). Jego gnostyczny, synkretyczny i hermetyczny charakter wzbudza od wieków podejrzliwość sunnickich sąsiadów. Wielu z nich do dzisiaj nie uważa Alawitów za muzułmanów. Za założyciela alawizmu uważa się Muhammada Ibn Nusayra an-Namiriego, który żył w IX w. i był uczniem jednego z imamów szyickich. Sami Alawici uważają się za bezpośrednich spadkobierców Aliego, zięcia Mahometa i kluczowej postaci w panteonie szyickim. Według Alawitów każdemu wielkiemu monoteistycznemu prorokowi towarzyszy Bóg, który wciela się w pomocnika proroka, w efekcie Ali jest darzony przez Alawitów większym szacunkiem niż Mahomet. Niezwykle istotne znaczenie symboliczne w alawizmie posiada cyfra siedem. Kluczowym elementem tej religii jest proces samodoskonalenia i osiągania kolejnych stadiów wtajemniczenia. Alawici nie uznają wielu zasad islamu, na przykład nie uważają konsumpcji alkoholu za grzech. Ich większy liberalizm światopoglądowy odróżnia ich od sunnickich sąsiadów. W efekcie paradoksalny charakter ma ich sojusz z szyickimi fundamentalistami z Iranu i Libanu.

Alawici mieszkają na pograniczu dzisiejszej Turcji, Syrii i Libanu. Ziemie zamieszkane przez Alawitów ciągną się wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego: od tureckiej prowincji Hatay poprzez syryjskie prowincje Latakię i Tartus do północnego Libanu (prowincja Akkar i Trypolis). Na skutek migracji skupiska Alawitów znajdują się również w większych miastach (m.in. w Homs i w Hamie). Natomiast liczna diaspora alawicka żyje w Ameryce Południowej. Alawizm wyznawał na przykład były prezydent Argentyny, Carlos Menem (przeszedł na katolicyzm, aby móc sprawować swój urząd). Najwięcej Alawitów – bo ponad 2,5 mln – mieszka w Syrii. Stanowią oni 12% mieszkańców kraju i zdecydowaną większość w dwóch prowincjach: w Latakii i w Tartusie. Jako jedyne syryjskie prowincje nadmorskie posiadają one strategiczne znaczenie na arenie międzynarodowej. W Tartusie znajduje się rosyjska baza morska, jedyna poza byłym ZSRR. W Latakii natomiast Rosjanie stworzyli największe poza Rosją centrum nasłuchu elektronicznego.

W Turcji w prowincji Hatay mieszka około 400 tys. Alawitów, którzy stanowią prawie 30% jej populacji. Większość mieszkańców jest sunnitami, przede wszystkim Turkami, ale także Arabami. Z drugiej strony sami Alawici stosują w Turcji określenie: Arap Alevileri, co wywołuje nierzadko dodatkową konfuzję. W Turcji używa się wobec nich przeważnie nazwy: Nusayrici (Nusayrîler), aby odróżnić ich od Alewitów, jednak ten termin jest przez Alawitów uznawany za obraźliwy. Pomimo różnic dogmatycznych i etnicznych Alawitów i Alewitów mieszkających w Turcji wiele łączy. Są oni bardziej liberalni światopoglądowo od sunnitów, głosują w zdecydowanej większości na lewicowo-nacjonalistyczną Partię Republikańsko-Ludową (CHP), mają uzasadnione poczucie dyskryminacji przez państwo oraz – co pokazał konflikt w Syrii – w większości popierają al-Asada. Politycy CHP kilkakrotnie odwiedzili Damaszek deklarując poparcie dla syryjskiego przywódcy. Poza tym kilkadziesiąt lat oddziaływania tureckiego systemu edukacyjnego spowodowało, że dla znacznej części Alawitów pierwszym, a nierzadko jedynym, językiem stał się turecki. Co więcej, tureccy Alawici pod wpływem sunnickiej większości – w odróżnieniu od Alawitów w Syrii – ulegli w pewnym stopniu wpływom obrzędowości sunnizmu (np. stosują post w okresie Ramadanu).

W Libanie mieszka ok. 120 tys. Alawitów stanowiących blisko 3% mieszkańców kraju. Alawici są jedną z osiemnastu grup wyznaniowych uznanych przez libańską konstytucję i mają zagwarantowane dwa miejsca w 128-osobowym libańskim parlamencie. W prowincji Akkar Alawici stanowią około 25% mieszkańców, natomiast w Trypolisie około 10% mieszkańców. Są skupieni w jednej dzielnicy, Jabal Mohsen. Zdecydowaną większość mieszkańców tej części Libanu stanowią sunnici. Trypolis, drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w Libanie, jest nazywane stolicą libańskich sunnitów, gdyż jest najbardziej sunnickim miastem w kraju. Niektóre dzielnice sunnickie Trypolisu należą do najbardziej ortodoksyjnych i konserwatywnych w Libanie. Nie przypadkiem Trypolis stał się miejscem narodzin libańskiego salafizmu, najbardziej radykalnej odmiany sunnizmu. W efekcie od kilku dekad z przerwami toczy się w Trypolisie wojna między alawicką dzielnicą Jabal Mohsen a sunnicką dzielnicą Bab al-Tibbaneh.

Tereny zamieszkane przez Alawitów w Syrii i Libanie nie są połączone z obszarami zamieszkanymi przez szyitów w Libanie czy Alewitów w Turcji. Dlatego tak ważne w trakcie wojny w Syrii było zdobycie przez siły al-Asada – wsparte przez libański Hezbollah – miasta Al-Qusayr, strategicznego skrzyżowania między szyickim wschodnim Libanem a terytoriami zamieszkanymi przez Alawitów. Warto dodać, że Hezbollah poza Bejrutem jest szczególnie silny właśnie we wschodnim Libanie.

Bagaż historii

W czasach osmańskich Alawici byli przeważnie góralami żyjącymi w strukturach klanowych. Sporą część z nich stanowili jednak chłopi pracujący w posiadłościach ziemskich sunnickiej szlachty. Zdecydowana większość mieszkańców na wybrzeżu i w miastach była wyznania sunnickiego, w miastach często spotkać również można było chrześcijan. W okresie osmańskim Alawici – jako mała i nie będąca sunnicką grupa religijna – nie piastowali ważnych stanowisk na poziomie centralnym w Imperium Osmańskim, którego oficjalnym wyzwaniem był sunnizm. Byli poddanymi drugiej kategorii, z drugiej strony zamieszkane przez nich górskie tereny posiadały szeroką autonomię, a Alawici pełnili ważne funkcje w administracji lokalnej. Ten model pośredniego zarządzania był kontynuowany przez Francuzów po I wojnie światowej, gdy terytorium Syrii stało się ich mandatem.

W 1920 r. Francja utworzyła na terenie Syrii kilka „państw”, w tym jedno dla Alawitów. Utworzenie państwa Alawitów był przejawem francuskiej strategii „dziel i rządź”, mającej na celu utrzymanie władzy w regionie poprzez rozgrywanie różnych grup wyznaniowych i etnicznych. W 1936 r. państwo Alawitów zostało zlikwidowane i włączone do Syrii. Wielu Alawitów protestowało przeciw tej decyzji. Wśród nich był dziadek Baszszara al-Asada.

Stopniowo stosunek Alawitów do Syrii uległ poprawie. Zaczęli oni wstępować masowo do nacjonalistycznej i socjalistycznej partii Baas. W 1963 r. przejęła ona władzę w Syrii i sprawuje ją do dziś. Wielu Alawitów – jak rodzina al-Asadów – przystąpiło do partii Baas, zakładając, że świecki, arabski nacjonalizm i socjalizm są najlepszą odpowiedzią na położenie społeczne Alawitów – mniejszości religijnej o niższym statucie materialnym. Pod koniec lat 60. XX wieku na czele Baas stanął Alawita Hafiz al-Asad, który od 1971 r. sprawował dyktatorską rządy w Syrii. Po jego śmierci prezydentem został syn Hafiza, Baszszar al-Asad. Od momentu przejęcia władzy przez klan al-Asadów Alawici kontrolują najważniejsze instytucje państwowe. Przez kilka dekad hasła świeckiego arabskiego nacjonalizmu wystarczyły al-Asadom do utrzymania poparcia chrześcijan (około 12% mieszkańców) oraz znacznej części arabskich sunnitów stanowiących około 60% mieszkańców kraju. Jednak bunt w Hamie w 1982 r. – stłumiony w okrutny sposób (20 tys. ofiar) – pokazał, że sunnici są najsłabszym ogniwem.

 Znaczna część Alawitów pozostała poza granicami Syrii, gdyż Francuzi nie przyłączyli do niej dwóch innych terytoriów wchodzących początkowo w skład mandatu: Libanu oraz sandżaku Aleksandretty (tur. İskenderun). Ten ostatni został po I wojnie światowej włączony do państwa Aleppo – jednego z części mandatu – obejmującego dzisiejszą północną Syrię, które istniało w latach 19201924. Ze względu na liczną populację turecką sandżak posiadał autonomię. Państwo Aleppo połączyło się w 1924 r. z państwem Damaszku i stworzyło Syrię. W 1938 r., gdy pojawiła się kwestia niepodległości Syrii, Francja – zainteresowana powstrzymaniem zbliżenia Turcji z Niemcami – zgodziła się, aby sandżak został przekształcony w Republikę Hatay – rodzaj kondominium turecko-francuskiego w ramach Syrii. Nazwa republiki nawiązywała do fantastycznej teorii etnogenezy Turków, zakładającej, że są oni potomkami starożytnych Hetytów. Alawitów zamieszkujących region Ankara uważano za arabskojęzycznych Turków.

Perspektywa zjednoczenia Hatay z Turcją i wejście wojsk tureckich do republiki wywołała exodus chrześcijan, szczególnie Ormian, którzy podczas I wojny światowej byli ofiarami ludobójstwa dokonanego przez reżim Młodych Turków. W efekcie w 1939 r. Turcy stali się większością i na mocy plebiscytu sandżak Aleksandretty został przyłączony do Turcji. Część Alawitów poparła to rozwiązanie, gdyż Republika Turcji była świeckim państwem krytycznie nastawionym do sunnickiej tradycji osmańskiej. Inni protestowali przeciw tej decyzji. Jednym z liderów protestów, który uciekł do Syrii, był Zakī al-Arsūzī, kluczowy założyciel i ideolog partii Baas.

Syria nigdy nie uznała aneksji Hatay przez Turcję, co przez kilka dekad było źródłem poważnych napięć między Ankarą a Damaszkiem. Damaszek de facto na krótko (w latach 20052011) pogodził się z utratą Hatay, gdy Turcja stała się jednym z najbliższych partnerów Syrii. Syryjczycy nie zaakceptowali również odłączenia się Libanu, który uzyskał niepodległość w 1943 r. W 1976 r., wykorzystując wojnę domową, wojska syryjskie wkroczyły do Libanu, przekształcając go stopniowo w swój protektorat. Syryjczycy opuścili terytorium Libanu w 2005 r. pod presją wielkich demonstracji wspartych przez Zachód oraz większość państw arabskich. Libańscy Alawici razem z szyitami byli od samego początku zaangażowania w konflikt w Syrii najwierniejszymi sojusznikami Damaszku. Nawet po wycofaniu wojsk Damaszek zachował możliwość wpływania – poprzez swoją piątą kolumnę – na scenę polityczną w Libanie. W latach 2011–2013 dzięki staraniom Damaszku rządziła w Bejrucie koalicja zdominowana przez szyitów i wsparta przez największą partię chrześcijańską.

Co dalej?

Podatność na destabilizację Libanu i Turcji przez wojnę w Syrii różni się zdecydowanie w obu krajach. Turcja jest znacznie „bezpieczniejszym” przypadkiem niż Liban, gdyż tradycja konfliktów sunnicko-szyickich jest słabsza, zaangażowanie państwa w wojnę domową w Syrii mniejsze, natomiast poparcie społeczeństwa dla interwencji (czy też wyraźnego wsparcia jednej ze stron konfliktu) mniej intensywne. Ta ostatnia postawa wynika z silniejszych więzi między dwoma arabskimi krajami: Libanem a Syrią niż między nimi a Turcją. Po drugie społeczeństwo tureckie generalnie jest sceptycznie nastawione do interwencji własnych sił zbrojnych za granicą.

 Według badań tureckiego ośrodka Metropoll, przeprowadzonych jeszcze przed zamachem w Reyhanlı, mniej niż 30% Turków uznało politykę syryjską rządu za skuteczną. Przeciwnego zdania było ponad 55% badanych. Niemal 60% sprzeciwiała się interwencji zbrojnej Turcji we współpracy z NATO w Syrii. W 2011 r. blisko 20% Turków zdeklarowało poparcie dla reżimu al-Asada, natomiast 45% opowiedziało się za opozycją. Jednak równocześnie ponad 35% nie miało w tej sprawie zdania. Pozytywnym zjawiskiem jest znacznie lepszy stosunek sunnitów w Turcji do szyizmu niż arabskich sunnitów do tego wyzwania. Badania Pew Research Centre i innych ośrodków pokazują, że większość Arabowie będących sunnitami nie uważa szyitów za muzułmanów (np. takie opinie panują w najludniejszym kraju w świecie arabskim, Egipcie). W Turcji natomiast niewiele ponad 15% badanych nie uznało szyitów i Alewitów za muzułmanów.

 Szansę na poprawę relacji wyznaniowych nad Bosforem stwarzają plany przegłosowania przez AKP jesienią reform gwarantujących zdecydowane poszerzenie praw Alewitów. Ta polityka jest związana z faktem, że w trakcie ostatnich masowych demonstracji najbardziej gwałtowny i długi przebieg miały protesty w dzielnicach zamieszkanych przez Alewitów. Szansą na poprawę relacji szyicko-sunnickich w Turcji dają także wkraczające w końcową fazę prace nad nową konstytucją. Ich dotychczasowy przebieg pokazał, że mimo głębokich podziałów wszystkie partie były w stanie porozumieć się w sprawie znacznej części artykułów.

Złagodzenie napięć sunnicko-szyickich może ułatwić również postęp trwającego od kilku miesięcy procesu pokojowego z kurdyjskimi nacjonalistami, którzy wspierają postulaty Alewitów (tureccy Kurdowie, choć w większości sunnici, są proporcjonalnie częściej Alewitami niż etniczni Turcy. Alewici są też wyraźnie nadreprezentowani w kurdyjskich elitach nacjonalistycznych). Jednak, sukces „otwarcia szyickiego” AKP będzie zależał od zdolności tej partii do prowadzenia mniej konfrontacyjnej polityki wewnętrznej – ostry konflikt z CHP, ugrupowaniem tureckich Alewitów, alienuje tych ostatnich – oraz bardziej zdystansowanego podejścia do wojny w Syrii. Autorytarna osobowość premiera Recepaa Tayyip Erdoğana może stanowić poważne wyzwanie dla tej przemiany.

Sytuacja w Libanie jest o wiele poważniejsza niż w Turcji. Badania przeprowadzone przez Pew Research Centre pokazują, że poparcie szyitów i sunnitów dla zaangażowania w Syrii po stronie swoich współwyznawców oraz niechęć do wyznawców drugiej konfesji są na wysokim poziomie. Dotychczas Liban uniknął powrotu do konfrontacji z czasów wojny domowej 19751990 , w dużym stopniu ze względu na dominację Hezbollahu w kraju cedrów oraz sukcesy militarne al-Asada wspartego zdecydowanie przez libańskich szyitów. Jednak jeśli pod wpływem zwiększonego wsparcia Zachodu (np. nalotów amerykańskich) i państw sunnickich dla sił powstańczych pozycja al-Asada zacznie słabnąć, można spodziewać się, że wśród libańskich sunnitów oraz ich regionalnych protektorów (np. w Arabii Saudyjskiej) coraz bardziej popularna stanie się idea uderzenia w Hezbollah i pośrednio w Iran, aby otworzyć „drugi front” i zmusić go do wycofania się z Syrii.


[1]           Alawici pod względem systemu wierzeń różnią się od Alewitów, z którymi są często myleni. Ci ostatni są Turkami oraz Kurdami i mieszkają w środkowej Turcji.


Warning: printf() [function.printf]: Too few arguments in /home/biz-website/ftp/infoswiat/wp-content/themes/netforms/content-single.php on line 81

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>