Państwo Islamskie

Skomentuj
Flag_of_the_Islamic_State_of_Iraq_and_the_Levant2.svg

Tomasz Otłowski

Historia Państwa Islamskiego (IS) sięga swymi korzeniami pierwszych lat amerykańskiej interwencji w Iraku (podjętej w 2003 r.). To wtedy pojawia się w tym kraju grupa terrorystyczna „Monoteizm i Święta Wojna”, która za cel stawia sobie walkę z „niewiernymi”. Przyjmując kolejno różne nazwy (m.in. Al-Kaida w Iraku, Islamskie Państwo Iraku, Islamskie Państwo Iraku i Lewantu), organizacja ta jest nieprzerwanie aktywna w Mezopotamii już od ponad dekady. Jej ostatnie wcielenie organizacyjne pojawia się w lipcu 2014 r. wraz z odtworzeniem kalifatu, czyli islamskiego państwa rządzącego się surowym prawem religijnym. Kalifat IS obejmuje dziś znaczne połacie wschodniej Syrii i północnego Iraku, o powierzchni odpowiadającej 2/3 terytorium Polski, zamieszkane przez niemal 10 mln ludzi.

Błyskotliwe sukcesy militarne IS, zapoczątkowane w 2011 r., stały się możliwe dzięki przedwczesnemu wycofaniu z Iraku sił amerykańskich oraz wybuchowi wojny domowej w Syrii. To właśnie w Syrii ugrupowanie to urosło w siłę, zdobywając doświadczenie, broń i rekrutując tysiące zagranicznych bojowników, co w 2013 roku umożliwiło mu wznowienie na pełną skalę operacji terrorystycznych i partyzanckich w Iraku. W ich wyniku doszło do gwałtownego załamania sytuacji bezpieczeństwa w tym kraju, a w efekcie do ponownego zaostrzenia stosunków między szyitami a sunnitami – dwiema głównymi (i od wieków skonfliktowanymi) grupami wyznaniowymi.

Fenomen sukcesów IS to z jednej strony wynik jego niezwykłej jak na ugrupowanie islamistyczne sprawności organizacyjnej (będącej m.in. efektem zhierarchizowanej i scentralizowanej struktury), z drugiej zaś sprowadzonej do minimum sfery ideologiczno-filozoficznej ugrupowania. Program polityczny Państwa Islamskiego, w odróżnieniu od Al-Kaidy, jest wyjątkowo prosty i łatwy do przyswojenia dla przeciętnego muzułmanina. Poza tym kierownictwo IS preferuje konkretne, realne działania, jakim było właśnie wskrzeszenie kalifatu. Krok ten dał Państwu Islamskiemu przewagę, w sensie propagandowym i duchowo-religijnym, nad konkurencyjną Al-Kaidą. Jako symboliczne odwołanie do najwcześniejszego okresu istnienia islamu (czasów jego jedności i wielkich zwycięstw), gwarantuje on natychmiastowy sukces w walce „o serca i umysły” radykalnych muzułmanów na całym świecie. Innym ważnym atutem IS jest jego umiejętność korzystania z internetowych mediów i portali społecznościowych. Działalność IS w świecie wirtualnym propaguje głównie ideologię i program grupy, ale też wprost terroryzuje odbiorców brutalnym, bezpośrednim przekazem metod walki i działań islamistów.

Obecna pozycja i możliwości IS nie byłyby tak duże, gdyby nie samowystarczalność finansowa grupy. Organizacja ta jest obecnie uznawana za najbogatsze ugrupowanie terrorystyczne na świecie, o majątku szacowanym na 1-2 mld USD, a dzienny dochód IS to ok. 1-2 mln USD (pochodzących głównie z czarnorynkowego „eksportu” ropy naftowej, ale też z pospolitej działalności kryminalnej – wymuszeń, porwań dla okupu, przemytu dzieł sztuki i dóbr luksusowych). Ta finansowa niezależność IS przekłada się na jego niezależność polityczną i operacyjną. Ale mechanizm ten sprawia równocześnie, że grupa ta znajduje się całkowicie poza kontrolą jakichkolwiek ośrodków wpływu w świecie arabskim/muzułmańskim. Kalifat jest więc organizmem niesterowalnym z zewnątrz i jako taki jest niebezpieczny także dla wielu reżimów arabskich w regionie.

Zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego to zupełnie nowa jakość w dotychczasowej historii walki z muzułmańskim ekstremizmem. Kampania militarna przeciwko kalifatowi, podjęta przez USA i ich sojuszników w sierpniu 2014 r., ma zbyt ograniczony charakter, aby doprowadzić do pokonania IS. Waszyngton i jego sprzymierzeńcy wciąż postrzegają rzeczywistość strategiczną Bliskiego Wschodu przez pryzmat dotychczasowych, już nieaktualnych, schematów. Zamiast skupić się na przełamaniu stereotypów i szukaniu możliwości wsparcia dla tych regionalnych sił i podmiotów, jak Iran czy rząd w Damaszku, które realnie mogą wpłynąć na zwycięstwo w wojnie z kalifatem, Zachód wciąż liczy na iracką armię (rozbitą i zdemoralizowaną klęskami) czy faktycznie już nieistniejących syryjskich „umiarkowanych” rebeliantów sunnickich. Tego typu działania to pewna recepta na klęskę w wojnie z IS.

Wiele więc wskazuje, że Państwo Islamskie i jego kalifat na długo zagoszczą w geopolityce Bliskiego Wschodu, czyniąc ten region jeszcze bardziej niebezpiecznym i nieprzewidywalnym, niż kiedykolwiek wcześniej. Co gorsza, wzrośnie też zagrożenie na Zachodzie, bowiem IS ma realne możliwości i środki, aby ponieść płomień islamskiego terroru do Europy, USA, Kanady czy Australii. W tym sensie obecne wydarzenia w Lewancie i Mezopotamii mają bezpośrednie przełożenie także i na przyszłość naszego kraju.

Tomasz Otłowski – ekspert, konsultant i publicysta w zakresie stosunków międzynarodowych i bezpieczeństwa narodowego. Były wieloletni (1997-2007, 2010-2012) ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego i analityk w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Obecnie właściciel firmy konsultingowo-szkoleniowej STRATCONS, współpracownik Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, Fundacji Amicus Europae (FAE) oraz miesięcznika „Polska Zbrojna”. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z ekstremizmem i terroryzmem islamskim, „szerszym” Bliskim Wschodem, Afganistanem, a także geopolityką stosunków międzynarodowych na obszarze Eurazji oraz bezpieczeństwem narodowym RP.


Warning: printf() [function.printf]: Too few arguments in /home/biz-website/ftp/infoswiat/wp-content/themes/netforms/content-single.php on line 81

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>