Rosja – czego chce i dokąd zmierza

Skomentuj
Prezydent Rosji Władimir Putin
Rosja Putin

 Łukasz Szozda

Polityka zagraniczna Władimira Putina cieszy się od lat poparciem większości społeczeństwa rosyjskiego, ale ostatni rok przyniósł prezydentowi Federacji Rosyjskiej (FR) zachwyt i podziw mas, jakiego nie odnotowali przywódcy tego kraju od dekad. Jaki jest zatem strategiczny cel jego działań, jakie ma do jego realizacji narzędzia, do czego jest gotów się posunąć, aby go zrealizować?

Aby zrozumieć motywację rosyjskiego przywódcy – czyli głównego stratega i wykonawcy polityki wewnętrznej i zagranicznej FR, wystarczy zajrzeć do rosyjskojęzycznej prasy. Większość publikujących na jej łamach ekspertów – często ściśle powiązanych z Kremlem – mówi o ostatecznym przezwyciężeniu ery Jelcyna, nazywanej czasem upadku, kiedy to „Wielka Rosja” na kolanach rozmawiała z Zachodem. Jest w tym wiele, typowej dla myślenia w tym kraju, filozofii siły, którą należy demonstrować i stosować. Można więc uznać, że to czego Putin chce to Rosji potężnej, z którą wszyscy się liczą i bez której nie zapadają żadne istotne światowe decyzje. Analogia do Związku Radzieckiego u schyłku II Wojny Światowej nasuwa się sama.

Jakie Rosja ma narzędzia, aby zrealizować swój zamiar?

Obiektywnie, czyli oceniając potencjał gospodarczy, wojskowy i wpływy polityczne – niewielkie. Szczególnie porównując je do krajów postrzeganych przez władze rosyjskie jako jej największe zagrożenie, czyli państw NATO. Przemysł rosyjski jest bowiem mało innowacyjny, niewydajny i źle zarządzany. Filarem gospodarki pozostaje nadal sektor wydobywczy (gaz ziemny i ropa naftowa), którego znaczenie dla PKB zamiast zgodnie z obietnicami Putina maleć, systematycznie rośnie. Czyni to FR podatną na wszelkie zmiany cen ropy na rynkach światowych. W wymiarze militarnym – pomimo modernizacji sił zbrojnych – Rosja nie może w teoretycznym starciu równać się połączonym siłom państw NATO. W zakresie wpływów politycznych FR ograniczona jest do tzw. bliskiej zagranicy, czyli krajów byłego ZSRR, którego niegdysiejsze macki sięgające Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki Południowej są przeszłością a sukcesy dyplomatyczne w tych regionach – sporadyczne.

Atutami Moskwy pozostają więc w tej sytuacji inne elementy. Po pierwsze – stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ umożliwiające veto w zakresie istotnych działań społeczności międzynarodowej. Drugim czynnikiem jest posiadanie broni nuklearnej. Arsenał Rosyjski jest w tym wypadku narzędziem przede wszystkim politycznym. Kiedy wiele krajów Zachodu dąży do całkowitego wyeliminowania tej broni albo kolejnych redukcji jej liczby, Rosja za samo rozmawianie na ten temat oczekuje ustępstw w kluczowych dla niej sprawach, np. nie rozwijanie przez państwa NATO niektórych konwencjonalnych technologii wojskowych. Spośród narzędzi polityki zagranicznej stanowiących od lat specjalność FR należy wskazać zdolność wywoływania napięć w regionach bliskiej zagranicy oraz w miejscach interesów krajów Zachodu (Naddniestrze, Iran, Gruzja), czyli tzw. „potencjał szkodzenia”, jak również politykę zastraszania gospodarek krajów europejskich stratami finansowymi w sytuacji np. niekorzystnych dla FR decyzji politycznych ich stolic. Czynniki te, kiedy oceni się matematycznie potencjał Unii Europejskiej i Ameryki Północnej, wydają się zdecydowanie niewystarczające.

Co zatem czyni politykę Rosji skuteczną?

Jest to gotowość użycia wspomnianych narzędzi, połączona ze słabością polityczną Zachodu wynikającą z podziałów wewnątrz Unii Europejskiej i NATO, partykularnych i krótkowzrocznych interesów państw członkowskich tych organizacji, wbrew deklaracjom jedności i partnerstwa. Można więc stwierdzić, że Rosja jest tak silna jak podzieleni i słabi są jej adwersarze.

Co zadowoli Rosję i jej wodza?

Należy przyjąć, że prezydent Rosji prowadzi z Zachodem strategiczną grę. Uznając jednocześnie, że prowadzi ją pragmatycznie i w sposób przemyślany, to nie może on zakładać politycznego „pokonania” Zachodu ani nawet odbudowy wpływów Kremla z czasów Związku Radzieckiego. Do osiągnięcia takich celów nie ma bowiem wystarczających atutów, które, w przypadku zbyt wygórowanej stawki, jego zachodni oponenci mają i mogą użyć. W tym układzie celem Putina może to być np. nowy traktat regulujący całą sferę rozbrojenia nuklearnego, kontroli zbrojeń konwencjonalnych, z limitami typów broni oraz ich lokalizacji, wprowadzający mechanizmy konsultacji w sytuacjach kryzysowych. Taki dokument de facto da Moskwie prawo wpływania na politykę bezpieczeństwa i obrony tak NATO jak i Unii Europejskiej. Stworzenie, uzgodnienie i przyjęcie takiego układu, z pewnością poprzedzone wieloletnimi negocjacjami, usankcjonowałoby pozycję Rosji na dziesięciolecia.


Warning: printf() [function.printf]: Too few arguments in /home/biz-website/ftp/infoswiat/wp-content/themes/netforms/content-single.php on line 81

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>